Internet na budowę – poradnik
Zanim będzie światłowód: zasięg dla ekipy i podgląd z kamer na działce.
Poradnik
Kable sieciowe to najtańszy element domu i jedyny, którego potem nie da się dołożyć bez kucia. Zaplanujemy z Tobą, gdzie mają być gniazdka, router i punkty WiFi – i przygotujemy miejsce pod kamery.
Im wcześniej, tym mniej pracy i kosztów
Najlepszy moment. Kable sieciowe idą razem z elektryką, a my uzgadniamy plan z Twoim elektrykiem, zanim zacznie kuć bruzdy.
Wciąż dobrze. Da się jeszcze poprowadzić kable i dołożyć puszki – potem każda zmiana oznacza kucie gotowej ściany.
Też pomożemy: listwy przypodłogowe, kabel w istniejących peszlach albo dobry zestaw mesh. Efekt jest gorszy niż przy planowaniu od początku, ale działa.
Minimum, które się nie zmarnuje w domu jednorodzinnym
Nie wiesz, ile tego wyjdzie u Ciebie? Przyjedziemy z rysunkiem rzutu i policzymy punkty razem.
Kliknij, żeby rozwinąć
Router i switch nie lubią gorąca ani mrozu. Najlepsze miejsce to pomieszczenie gospodarcze albo garderoba: temperatura pokojowa, gniazdko obok i trochę miejsca, żeby dało się dołożyć urządzenie.
Przy telewizorze niemal zawsze ląduje coś jeszcze: konsola, dekoder, amplituner. Drugie gniazdko kosztuje grosze na etapie budowy, a oszczędza przedłużaczy i tanich rozgałęźników.
Punkt dostępowy ma świecić na pomieszczenie z góry, jak żarówka. Gniazdko pod niego powinno być wysoko na ścianie albo w suficie – nie za szafką i nie w rogu przy listwie.
Kamera zasilana przez kabel sieciowy (PoE) nie potrzebuje gniazdka na elewacji – wystarczy skrętka do narożnika i rejestrator w szafce. Bez tego zostają kamery na baterie, które trzeba regularnie ładować.
Każde łączenie to miejsce, w którym za rok coś przestanie działać, a nikt nie będzie pamiętał gdzie. Prowadzimy każdy kabel jednym odcinkiem do szafki i opisujemy oba końce.
Dom żyje dłużej niż sprzęt: dochodzą kamery, ładowarka do auta, pompa ciepła z podglądem, praca z domu. Dwa dodatkowe kable położone przy okazji kosztują tyle, co nic – kute po latach kosztują remont.
Od rysunku do działającej sieci
Nanosimy punkty na rzut domu: co, gdzie i ile – na papierze, zanim ktokolwiek zacznie kuć.
Rozmawiamy z Twoją ekipą, żeby kable sieciowe poszły razem z instalacją, a nie zamiast niej.
Kładziemy skrętkę, montujemy gniazdka, szafkę, router i punkty WiFi. Opisujemy każdy koniec.
Sprawdzamy każdy punkt, ustawiamy sieć i zostawiamy prosty opis, co jest gdzie.
Projekt i wizję lokalną wyceniamy indywidualnie – zależą od wielkości domu i liczby punktów. Uruchomienie routera i sieci to 120 zł, a pojedynczy punkt (gniazdko, zakończenie kabla) od 60 zł. Dojazd od 20 zł, materiały wyceniamy przed zakupem. Pełne ceny są w cenniku.
do wyceny
Krótko i konkretnie
Najlepiej na etapie stanu surowego zamkniętego, zanim elektryk zacznie kuć bruzdy. Wtedy kable sieciowe idą razem z instalacją elektryczną i nic nie trzeba poprawiać. Drugi dobry moment to chwila przed tynkami.
W domu jednorodzinnym zwykle wychodzi od kilkunastu do dwudziestu kilku punktów: po dwa przy telewizorach, po dwa przy biurkach, po jednym wysoko na każdą kondygnację pod punkt WiFi, plus kamery i rezerwa. Dokładną liczbę policzymy na rzucie.
WiFi jest wygodne, ale to kable decydują o tym, czy WiFi działa dobrze. Punkt dostępowy podłączony kablem pod sufitem daje zasięg, którego nie zapewni żaden wzmacniacz, a telewizor czy komputer stacjonarny wolą stałe połączenie.
Robimy jedno i drugie. Możemy przygotować plan i uzgodnić go z Twoim elektrykiem, zanim zacznie pracę, albo ułożyć okablowanie sieciowe sami i zostawić elektrykowi prąd. Ważne, żeby ktoś to skoordynował – najczęściej właśnie tego brakuje.
Wystarczy skrętka poprowadzona do narożników budynku i miejsce w szafce na rejestrator. Kamery zasilane przez ten sam kabel (PoE) nie wymagają gniazdek na zewnątrz, więc elewacja zostaje czysta.
Zanim będzie światłowód: zasięg dla ekipy i podgląd z kamer na działce.
Poradnik
Mieszkasz już na miejscu i WiFi nie dochodzi do sypialni? Zacznij od tych trzech kroków.
Poradnik
Przyjedziemy na budowę, obejrzymy rzut i powiemy, co zaplanować – tak, żeby za dwa lata nie trzeba było kuć ścian.